Smaki wiosny – mniszek lekarski

Smaki wiosny – mniszek lekarski

Miód, sok, sałatka, a może winko? – z mniszka lekarskiego można w prosty sposób przygotować zdrowe, domowe i smaczne specyfiki. Rosnący na wyciągnięcie ręki i deptany na trawnikach popularny mlecz, ma wiele cennych właściwości zdrowotnych. Przełom kwietnia i maja to najlepszy czas na zbiór kwiatów mniszka.

W najbliższym czasie na coroczne zrywanie mniszka lekarskiego wybiera się pani Elżbieta Jankowska z Gorzowa. Jest miłośniczką wszystkiego, co daje nam natura. Sama od wielu lat robi zdrowe konfitury, nalewki, przeciery i syropy, którymi obdziela rodzinę i znajomych. Kilka lat temu zobaczyła jak jedna sąsiadek na działce zrywa mlecz.
– Ona mi powiedziała, że ten mniszek jest tak cenny dla zdrowia. Od tego czasu co roku robię miód z tej rośliny. Jest bardzo dobry, smaczny. Jak daję komuś spróbować, to robi wielkie oczy – nikt jeszcze nie zgadł, że to z mniszka – śmieje się pani Elżbieta.
Za każdym razem swój miód przygotowuje z tego samego przepisu. Mówi, że jest sprawdzony i prosty do zrobienia. Jedyna trudność to zebranie odpowiedniej liczby kwiatów – potrzeba aż 400. główek mlecza, ale jak zapewnia gorzowianka zbiera się je bardzo szybko.

Miód z mniszka wg pani Elżbiety Jankowskiej
400 główek kwiatków
4 cytryny bez skóry
1 l wody

Smaki wiosny

Wszystko razem gotujemy i zostawiamy w garnku na 24 godziny. Po tym czasie trzeba syrop odcedzić. Gdy już to zrobimy, wsypujemy 1,5 kg cukru. Znowu trzeba gotować – tym razem 1,5 godz. Potem gorący miód porozlewać do słoiczków. Pani Elżbieta przed pójściem spać łyżkę takiego syropu zalewa letnią wodą i pije rano.
Podobny miód przygotowuje zielarka i właścicielka Sklepu Zielarskiego „Remedium” w Gorzowie pani Maria Przybył. Jednak zamiast białego cukru dodaje brzozowy lub trzcinowy. Mówi, że taki domowy syrop dobrze wspomaga organizm w leczeniu infekcji i przeziębień. Jak wylicza zielarka, mniszek lekarski ma m.in. działanie moczopędne, jest żółciotwórczy – dobrze wpływa na wątrobę i trzustkę, poprawi nasze trawienie i obniży poziom cukru we krwi. Jak podkreśla Maria Przybył, najlepiej zadziała w postaci ziołowej mieszanki.
– Nigdy nie powinno się pić jednego zioła. Jeżeli chcemy, by te rośliny dobrze działały na nasz organizm, powinna być to mieszkanka przynajmniej trzech ziół – twierdzi zielarka.
Choć najwięcej osób sięga po kwiaty mniszka, cała roślina jest jadalna. Korzeń możemy wykopywać przez cały rok, a najlepsze liście to te majowe – podaje w książce „Dzika kuchnia”, znawca dzikich roślin jadalnych, dr hab. Łukasz Łuczaj. Jak mówi kierownik Zakładu Botaniki i Biotechnologii Roślin Użytkowych Uniwersytetu Rzeszowskiego, najczęściej sięgamy po kwiaty mniszka, bo tylko one nie są gorzkie. Właśnie przez posmak goryczki mniszek lekarski nie należy do naszych roślinnych faworytów.
– To jest bardzo cenna roślina, jeśli chodzi o właściwości lecznicze. Polacy jednak nie przepadają za gorzkim smakiem, sam też go nie lubię. Mogę zjeść, ale raczej unikam – przyznaje kierownik Zakładu Botaniki i Biotechnologii Roślin Użytkowych, dr hab. Łukasz Łuczaj.
Mniszek jest bardzo ceniony np. na południu Europy. Autor „Dzikiej kuchni” podaje, że w Chorwacji czy we Francji z liści mlecza przyrządza się sałatki, które podaje się na surowo lub wcześniej parzy wrzątkiem. Na koniec polewa się je oliwą z oliwek lub innym sosem przygotowanym na bazie tłuszczu.
Znawca dzikich roślin jadalnych podpowiada też, w jaki sposób można poprawić gorzki smak liści, sprawić by był bardziej łagodny. W tym celu wystarczy trzymać je pod przykryciem przez kilka dni (w ciemności). Niestety, trzeba się liczyć z tym, że potem będą mniej pożywne.Z mniszka lekarskiego można też przygotować wino o ciekawym kwiatowym aromacie. Przepis pochodzi z książki Łukasza Łuczaja pt. „Dzika kuchnia”.

Wino z kwiatów mniszka (przepis na 5 l wina)
3 l kwiatów mniszka,
1 kg cukru,
cytryna,
4,5 l wody,
łyżeczka drożdży winnych.

Skórkę cytryny i główki kwiatów włożyć do worka z gazy i gotować w wodzie przez 20 minut. Wyciągnąć worek, pozwolić cieczy odcieknąć. W otrzymanym wywarze rozpuścić cukier. Wlać do wiadra (nie może być metalowe), a gdy woda zrobi się letnia, dodać sok z cytryny. Wymieszać drożdże z odrobiną cieczy z wiaderka i wlać je do niego. Zostawić na 3 dni do fermentacji; codziennie mieszać. Przelać do butli fermentacyjnej z rurką. Po zakończeniu fermentacji (po ok. miesiącu) przelać do butelek. Wino jest lepsze po kilku miesiącach.

Tekst: Agnieszka Pękalska-Nowak
Zdjęcia: Agnieszka Pękalska-Nowak 

Leave a Reply